piątek, 24 maja 2013

DOKTOR cz.1


Krąży taka obiegowej opinia, że facet idący sam do lekarza z dzieckiem nie jest w stanie załatwić tej wizyty tak dobrze, jak zrobiłaby to mama. Bo mniej go obchodzi, bo nie wie co było wcześniej, bo nie wie jak dziecko ubrać i w ogóle to lepiej jakby mama chodziła z dzieckiem na badania. Tata ma inne podejście, to fakt. Nie zrobi tego tak samo jak mama, ale śmiem twierdzić, że mimo iż inaczej, może zrobić to dobrze.

Trzeba także powiedzieć to jasno, że wychodzenie do lekarza na kontrole to nie jest leciutki spacerek wokół bloku i mamie też trzeba czasem ulżyć mówiąc:
- Kochanie, to wyjdę wcześniej z pracy i pojadę z naszym maleństwem na kontrolę do Pani doktor.

Google Image Result for http://www.epilepsyfoundation.org/local/massri/images/Kid-Doctor_1.jpg
Takie stwierdzenie powinno budzić w mamach radość, a nie strach, bo przecież taka wizyta  to zwykła dla dzieci rzecz, a faceci też potrafią dobrze robić zwykłe rzeczy. 


Oczywiście jak im się chce. Poza tym jak się człowiek dobrze przygotuje do takiej wizyty, to nie powinna ona się różnić od większego spaceru. Ja np. zdałem kiedyś egzamin z geometrii wykreślnej dobrze się do niego przez 4 tygodnie przygotowując. Tym, którzy studiowali na politechnikach nie muszę tłumaczyć, czemu użyłem tego właśnie porównania.