sobota, 11 maja 2013

CIĄŻA Z PERSPEKTYWY MAŁEGO CZŁOWIEKA - TYDZIEŃ XXIX


Jestem prawie 30 centymetrowym tworem i doszedłem do wniosku, że należy powoli rozpocząć program ćwiczeń, żeby szyku nadać po wyjściu, nie mieć zakwasów i w ogóle w formie być, bo to wstyd żeby było inaczej. Opracowałem sobie program ćwiczeń ogólnorozwojowych, które w założeniu miały na celu rozbudowę tkanki mięśniowej głównie w partiach górnych (biceps, triceps i jeszcze jeden ceps, którego nazwy przecież znać nie mogę) oraz paluszki. Mięśnie paluszków są po to, aby łapać włosy rodziców, ściągać obrusy z ustawionymi na nich wazami o wartości sentymentalno-pokoleniowymi, a także po to, aby szczypać tatę o 5 rano w tę część ucha, która jest miękka i luźna. Ale to wszystko oczywiście później, nie mniej jednak ćwiczenia rozpisałem już w 29 tygodniu. Rano 100 pompek oraz skręty w prawo i lewo. 50 skłonów i mostek. Wieczorem ten sam zestaw. Nie rozumiem dezaprobaty mamy (wygłaszanej poprzez wykrzykiwania mojego imienia, tak jakby uważała, że usłyszę ją i coś to zmieni) na moje ćwiczenia, skoro robię to dla naszego wspólnego dobra ( w końcu ona to ja, nieprawdaż?)