poniedziałek, 17 czerwca 2013

SUMA KOSZTÓW WYCHOWANIA POTOMSTWA 1

Kiedyś czytałem bardzo ciekawe podsumowanie na temat kosztów wychowania potomka. Kwota, którą przedstawiono w tym opracowaniu była sześciocyfrowa (obejmowała pierwsze 18 lat wychowania i nie wliczone w nią było mieszkanie przekazane w formie darowizny dla opisywanej latorośli). Czytając wyliczenia przyjąłem tę wiadomość z godnością i z nastawieniem, że rzeczywiście pewne koszty będzie trzeba ponieść i nie nawet w formie wyliczanki, czy narzekania, ale zacząłem się zastanawiać, które z tych kosztów, jakie były przyczyną Karola w naszej rodzinie nie zmieściły się na liście przedstawionej w nadmienionym artykule. Bo oczywiście takie standardy jak wózek, łóżeczko czy pieluchy na pewno tam były, ale dość specyficzne drobne zniszczenia,  których pomysłodawcy artykułu nawet nie pomyśleli, zapewne znalazły się poza listą.
Za każdym razem, kiedy dowiaduję się, że nasz mały szkrab coś zniszczył wraca do mnie ta lista i szukam wirtualnie pozycji z listy Karola, na liście tamtej wyliczanki. Oto pozycje, których nie znalazłem.
( Przyznam, że na początku miałem zarys negatywnej emocji w stosunku do poniesionych strat, ale teraz spokojnie wychodzę z założenia, że to wszystko ma jakiś sens. Że czegoś się chłopak nauczył )



- Wciśnięcie kopułek głośnika średnio i wysoko tonowego do środka - sam to kiedyś zrobiłem pacholęciem będąc. Ciekawiło mnie, czy jak dotknę tam wewnątrz do poczuję wibracje. Ja się nauczyłem, że nie ma wibracji. Mam nadzieję, że Karol nauczył się, iż wszystkie dzieci wciskają głośniki do środka. 

Jutro kolejny przykład poniesionych wydatków.