czwartek, 6 czerwca 2013

CZY FACET MOŻE RODZIĆ? C.D.


To spotkanie pozostawiło jednak we mnie pewną, że się tak wyrażę, niepewność. Mówienie przez facetów, że rodzili razem z żoną niesie niebezpieczeństwo bycia niezrozumianym przez osoby, które miały w przeszłości złe doświadczenia z mężczyznami zawłaszczajacymi sobie bez powodu, to co należy do kobiet. Jeżeli kobieta czuła się zdominowana przez osobnika płci przeciwnej, pewnie "podzielenie" się z nią tym co jest jedną z najbardziej kobiecych rzeczy, czyli porodem, może wejść na, tym razem, jej ego. Dlatego chyba powinienem się zapytać mojej żony ( żeby mieć pewność całkowitą a nie domniemaną pewność), czy mogę używać stwierdzenia "rodziliśmy razem" i choć wiem, jaką odpowiedź otrzymam, warto to zrobić nawet tylko po to, żeby przy następnym spotkaniu z osobą, której moja semantyka będzie solą w oku, móc odpowiedzieć, że moja żona tak o tym mówi i mam ten zaszczyt, że nie tylko tak mówi, ale także tak sądzi.
Chyba dobrze sobie to wyjaśnić, bo niby to taka drobnostka, a jednak może spowodować długą i zaskakującą dyskusję. Bo przecież facet nie może rodzić.

Ps. A moja żona mówi, że jest inaczej. Zapytałem ją o to. A w dziedzinie porodów jest naprawdę specjalistką.  Wiem to, bo razem rodziliśmy.