poniedziałek, 10 czerwca 2013

CZEGO TATA NAUCZY


5 Ways to Teach Kids Patience (and free Psalms printable!)
Wraz z tym, jak Karol rośnie wykształcam w stosunku do niego zachowania, które bazują na teoriach przeniesionych z kilkunastoletniego już doświadczenia pracy z ludźmi. Wydawałoby się może, że świat dorosłych jest nie najlepszym polem doświadczalnym na tego typu zabiegi, ale mimo iż bardziej skomplikowany to jednak da się pewne rzeczy przełożyć na wychowanie dziecka. Jednym z takich zachowań jest cierpliwość i chęć, nawet w wieku 17 miesięcy, do wytłumaczenia temu małemu człowiekowi, że pewne rzeczy mają sens a pewne nie. Zakładam, że on rozumie to co do niego mówię, że moje argumenty, mimo iż dorosłe, trafiają do niego, tylko że nie zawsze chce je przyjąć.



father & son <3
Co nie przeszkadza mi cały czas starać się uargumentować w dokładnie ten sam sposób. Nie zawsze udaje mi się wyperswadować mu to czego chce, ale cel jest trochę inny. Chodzi o to, aby od samego początku uczyć go, iż aby cokolwiek uzyskać należy w odpowiedni sposób to uargumentować. Że zamiast używania siły, przewagi, którą nad nim przecież mam, należy powiedzieć co jest niepoprawnego w zachowaniu i starać się, aby druga strona zrozumiała rację tej pierwszej. To bardzo skomplikowane i wydawałoby się niemożliwe z dzieckiem, które nie umie mówić, ale mam nadzieję, że nie to co mu przekazuję, ale jak się przy tym zachowuję daje mu poczucie komfortu w naszej relacji. Bo dzieci obserwują swoich rodziców. A w szczególności ojców i to jak ojcowie traktują innych, w tym same dzieci, wpływa znacząco na to, jak potem one traktują ludzi, w tym rodziców.


Dlatego nawet w sytuacjach, kiedy się spieszę i zachowanie Karola opóźnia to co chcę zrobić, staram się zachować spokój i cierpliwość tłumacząc, że potrzebuję, żeby zrobił to, o co go proszę. Żeby postawić się w takiej sytuacji czasem przypominam sobie taki moment z dzieciństwa, kiedy obudziłem się rano i wiedziałem, że czeka na mnie słoik czekoladowego kremu, który mogłem zacząć jeść właśnie tego dnia. Cały, literalnie cały byłem chęcią zjedzenia kilku łyżeczek tego kremu, więc gdyby ktoś bez powodu odebrał mi tę słodkość, moja frustracja byłaby ogromna. Prawdopodobnie, gdyby mocno argumentował dlaczego mi go zabierze, też bym się wściekł, ale kto wie, może bym zrozumiał?

Dlatego wiem, jakie to ciężkie, żeby dziecku wytłumaczyć, że czegoś nie dostanie
C.D.N.