wtorek, 14 lipca 2015

TATA KLARY cz.3

W poprzednim odcinku - Tata Karola dowiedział się, że został Tatą Klary. Tata Karola wychodzi ze szpitala i wraca do domu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wychodząc ze szpitala przypomniałem sobie gdzie po poprzednim porodzie postawiłem samochod i że wtedy wychodząc z budynku odpuściły mi nerwy i łzy zaczęły mi cieknąć po policzku. Teraz chłód grudniowego powietrza uderzał mokrą falą w moje oczy, ale tym razem nie płakałem. Spłynęła na mnie taka dziecinna radość z tego, że udało się drugi raz, że mimo tego, iż za wcześnie to jednak wszystko jest ok, jak na ten moment i że dopełnieniem będzie kiedy staniemy w domu we czwórkę i powiemy Klarze witaj w domu córeczko.

Świat się nie zatrzymał, samochody jechały dalej, gdzieś w oddali było słychać karetkę pogotowia, która zbliżała się do szpitala. Pomyślałem, że jestem szczęściarzem. Mam nieziemską  żonę, która oddając tak wiele siebie obdarzyła nas dwojgiem cudownych dzieci. Miłość, którą staram się cały czas pielęgnować i uczyć się jej wraz z upływem czasu, będzie teraz musiała być podzielona na 3, i chciałem zrobić wszystko, aby paradoksalnie przy tym podziale było jej nie 1/3 tylko 3 razy wiecej niż w wersji pojedynczej.  Taki paradoks, który zaświtał mi w głowie kiedy doszedłem do samochodu.

Jak będę kochał Klarę? Jakim będę tatą? Czy damy radę tak poprowadzić dwie małe osoby, żeby potrafiły kochać, lubić, znać swoją wartość i patrzeć na ludzi z uśmiechem?
Wróciłem do domu i przepełniony dobrymi przeczuciami, że uda się to trudne zadanie położyłem się do łóżka, aby rano wstać i pojechać przyjrzeć sie mojej małej królewnie. Jeszcze wtedy się w niej nie zakochałem. To miało nadejść troszkę później.