niedziela, 12 lipca 2015

TATA KLARY cz.2

W poprzednim odcinku - Tata Karola nie wiedział tak naprawdę, czy będzie Tatą Klary czy kolejnego potomka po mieczu.
--------------------------------------------------------

Pakowanie torby porodwej, którą musiałem zawieźć do szpitala przyszło trochę z trudem, bo niby pamiętałem co powinno tam być a jednak cały czas dawałem sobie chwilę czasu na odświeżenie tej wiedzy - teraz było za późno - musiałem improwizować. Mając świadomość, że drugi poród przeważnie jest dużo szybszy niż pierwszy streszczałem się ładując do walizki rzeczy, które mogą się przydać. 

Pognałem z Karolem do mojej mamy. Tam zrzuciłem go na łóżko, zjadłem szbką kanapkę i udałem się w drogę powrotną licząc na to, że nie będzie a późno. Kiedy przyjechałem na izbę jeszcze nie było za późno, sytuacja zmieniła się drastycznie gdy zacząłem myśleć, że to jeszcze nie ten dzień i powoli myślami wychodziłem ze szpitala. Wtedy nastąpił dramatyczny zwrot akcji. 

Na szczęście sale porodowe były puste więc nie było problemu z wyborem koloru ścian w pokoiku, w którym miałem przywitać moje drugie dziecko. 

W porównaniu do narodzin Karola wszystko szło bardzo szybko. O 0:15 w wigilię Wigilii przywitałem na świat pięknego maluszka, który w pierwszych słowach powiedział "ła" jakby chciał się przywitać. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, gdyż po głosie nie udało mi się rozpoznać, że rodzi się Klara. Prześliczna córeczka, na którą obydwoje, a właściwie we trójkę tak czekaliśmy. Karol od początku mówił, że to będzie siostrzyczka i że będzie miała na imię Klara Basia. Nie mylił się zbytnio. CDN.