czwartek, 5 maja 2016

ODDALANIE


Trzeba dbać o to żeby się nie oddalać. Od osób, których bliskość jest nam potrzebna.



I chodzi mi o dbanie aktywne, to znaczy takie które można zmierzyć i skwantyfikować. Jeżeli czuję, że oddaliłem się na milimetr od stanu z wczoraj a zależy mi żeby tak nie było, muszę następnego dnia przysunąć się o dwa milimetry.

to bardzo mało - mówi w takich wypadkach, Karol, który uczy się oceniać co jest dużo a co nie. Rzeczywiście to niewiele i w sumie można nic z tym nie robić, zostawić milimetrowy dystans i pomysleć, że przecież przez milimetrową szczelinę nie wiele może się zmienić.
Ale kiedy wyobrażam sobie, ile wody może ulać się przez milimetrową szparę w tamie pełnej wody, to natychmiast mam chęć załatać każdy mikron odstępu.

Teoretycznie.

Bo czasem zapominam o tym co jest takie ważne. Jak wszyscy, choć wcale mnie to nie usprawiedliwia. Co więcej, skoro wiem, że te drobne odstępy tak bardzo potrafią wpłynąć na relacje między bliskimi, siadam patrząc na to pod innym kątem.

Bo warto dbać i inwestować w permanentny program ulepszający, który zapewni mi to, do czego tak naprawdę chciałbym dojść.

Taki czas, kiedy na zmarszczonym czole rysował się będzie uśmiech odwzajemniony na drugim zmarszczonym czole i chęć cały czas bycia ze sobą, niezależnie od tego co naokoło. Mimo, iż nie lubię trzymania za rękę, to powolny spacer po cichej drodze ręka w rękę i ciągła fascynacja, i mimo iż taka inna niż dziś, to ważne, że taka wrośnięta w dwójkę.

Także dobre i wypowiadane z naturalnym szacunkiem słowa dzieci, które już mądrzejsze od nas idąc obok przekazują, że dobrze jest tak razem czasem się przejść. Że intensywność wspólnych spacerów w sposób naturalny się zmieniła, bo teraz są inni, których trzeba nauczyć razem się przechadzać i że gdybyśmy chcieli popatrzeć, jakie czynią postępy to drzwi stoją zawsze otworem.

Dlatego warto inwestować aktywnie, krok po kroku, codziennie w nieoddalanie się i lepienie milimetrowych szczelin od ręki. Nawet jeżeli wydaje nam się że one wcale nie powstają. Bo mylimy się, nie da się wyeliminować wpływu erozji czasu na naszą bliskość. Jak kurz, który bierze się nie wiadomo skąd tak odległości stają się po troszku większe. Przez bierne zaniedbanie, przez niechcące niewyręczenie, przez incydencjalne zapomnienie, przez chwilowe zawahanie, przez nieumyślne niepowiedzenie słów w odpowiednim momencie.

Więc chciałbym dbać więcej. Nie, będę dbał więcej.